Ostrzyca Proboszczowicka i Grodziec – krainy wygasłych wulkanów ciąg dalszy

podejscie_na_ostrzyce

Krótki odpoczynek na kamiennych schodach pod Ostrzycą Proboszczowicką.

Kontynuując poprzedni wpis, kiedy to opisaliśmy wypad na Skopiec i Wilczą Górę, poniżej przedstawiamy drugi i ostatni dzień naszej lipcowej wycieczki. Przypominam, że noc z 27 na 28 lipca spędziliśmy w Villa Greta, którą zapamiętamy z fantastycznej rodzinnej atmosfery oraz… niemiłosiernego upału. Był to chyba najcieplejszy weekend tego lata z temperaturami 35 stopni w cieniu. Cóż było zrobić – upał w aucie z klimatyzacją nie taki straszny, a w planach na niedzielę była piękna Śląska Fudżi (Ostrzyca Proboszczowicka) oraz Zamek Grodziec. Wyruszyliśmy od razu po konkretnym śniadaniu i po około pół godziny byliśmy już na prowizorycznym polnym parkingu niedaleko wzniesienia Ostrzycy (po krótkim zastanowieniu postanowiliśmy podjechać jednak jeszcze wyżej poprowadzoną drogą i tym samym zaoszczędziliśmy kilkaset metrów). Górę tę o wysokości 501 m n.p.m., która jest najwyższym wzniesieniem Pogórza Kaczawskiego, widzieliśmy dnia poprzedniego z Wilczej Góry i zaprawdę robi ona wrażenie swoim majestatycznym wyglądem. Mówiąc w skrócie jest to pojedynczy wulkaniczny szczyt, który po prostu znikąd wyłania się spośród okolicznych płaskich jak stół pól i łąk. Czytaj dalej… »

Kategorie: Górki i Pagórki | Tagi: , , | Skomentuj

Skopiec i Wilcza Góra – góry na poważnie

na_skopiec

Widok spod Skopca (z Przełęczy Komarnickiej) jest naprawdę zacny – w tle Śnieżka.

Prawie 10 miesięcy minęło od naszej ostatniej górskiej wędrówki i nadszedł zdecydowanie czas, aby nadrobić zaległości. Okazją do większej wyprawy był urlop Taty oraz przewidywana ładna pogoda. Wybór padł na okolice Złotoryi i Świerzawy, a więc Pogórze i Góry Kaczawskie. Tym razem wycieczka była dwudniowa (27-28.07.2013) z noclegiem w pięknej i rodzinnej Villa Greta w Dobkowie – szczerze polecamy:) Plan był taki, że wraz z Weroniką wyruszymy w sobotę rano ze Śremu i spotkamy się z ciocią Asią i wujem Jackiem w Złotoryi (nasi współtowarzysze byli wcześniej na urlopie w Karkonoszach i mieli do nas dojechać), aby następnie „zaatakować” na początek Wilczą Górę. Niestety problemy z komunikacją autobusowa sprawiły, że jechaliśmy po Asię i Jacka aż na… dworzec PKS w Jeleniej Górze. Cóż zrobić – siła wyższa. Weronika była tymi dodatkowymi kilometrami mocno zmęczona, ale spotkanie z ciocią i wujem oraz frytki jako „zadośćuczynienie” poprawiły wszystkim humor. Nie zmieniło to jednak faktu, że… zmieniły się nasze plany. Aby robić już jak najmniej kilometrów postanowiliśmy, że w drodze do pensjonatu zdobędziemy najpierw względnie bliski szczyt Korony Gór Polskich – Skopiec w Górach Kaczawskich o wysokości 724 m n.p.m. Czytaj dalej… »

Kategorie: Górki i Pagórki, Korona Gór Polskich | Tagi: , , , , | Skomentuj

Jesienna Góra Moraska

Na szczycie nie znajdziemy absolutnie żadnych „widoków” oprócz tablicy informacyjnej.

Ostatni 30 dzień września 2012 wykorzystany został w możliwie najlepszy sposób dla „górskiego zdobywcy”. Przy względnie dobrej, słonecznej pogodzie i wystarczającej ilości czasu, aby wrócić przed obiadem, wyruszyliśmy na północne obrzeża Poznania. Cel Morasko i najwyższa kulminacja pasma wzgórz moreny czołowej stadiału poznańskiego, czyli Góra Moraska o wysokości 154 m n.p.m. Mimo, że to najwyższe wzniesienie i mniej więcej widać gdzie się znajduje, nie jest w pierwszej chwili tak łatwo dojechać na miejsce. Razem z Weroniką skręciliśmy w nie tę uliczkę co trzeba, ale fakt faktem dojechaliśmy boczną dróżką na skromny parking z dumnym napisem „Rezerwat przyrody Meteoryt Morasko”. Ten kompleks leśny łączy w sobie zarówno walory edukacyjne i naukowe (7 kraterów powstałych w wyniku upadku meteorytu około 5 tysięcy lat temu – nie udało nam się dojść do tego punktu z racji braku czasu), ładne ścieżki pośród różnego rodzaju drzew oraz samą tytułową górę. Czytaj dalej… »

Kategorie: Górki i Pagórki | Tagi: | Skomentuj

Osowa Góra dla wszystkich

Weronika od samego początku cieszyła się z możliwości wejścia na wieżę.

Obszar wzniesienie został bardzo ładnie i nowocześnie przygotowany pod turytów i wycieczkowiczów.

Sobotnie ciepłe południe 18 sierpnia 2012 stało się okazją do dopisania do listy zdobytych „szczytów” trzeciego najwyższego wzniesienia w okolicach Poznania. Wycieczka na Osową Górę w Mosinie (132 m n.p.m) była bezproblemowa  i błyskawiczna – całość wyprawy zajęła mniej niż półtorej godziny. Wszystko oczywiście za sprawą małej odległości od domu oraz od samych wymagań góry. W tym przypadku skala trudności wynosiła totalne „zero”, gdyż na wzniesienie można podjechać praktycznie samochodem asfaltową drogą. Sam pagórek (ciężko go inaczej nazwać) zyskać w tym roku na wartości w związku z projektem gminy na zagospodarowanie tego terenu pod turystykę. Dokładniej, postawiono w tym roku w tym miejscu 17-metrową wieżę widokową, a na przyległym terenie pojawiły się ławki, zadaszenia, ścieżki dydaktyczne oraz parking. Pobliskie naturalne oczka wodne dodatkowo dodają uroku temu miejscu. Dla spacerowiczów i zakochanych par jest to z pewnością interesujący punkt na mapie gminy Mosina, jednak dla ambitnych „wspinaczy” już niekoniecznie. Potwierdziła to później Weronika, która stwierdziła, że było tu najzwyczajniej w świecie za prosto. Czytaj dalej… »

Kategorie: Górki i Pagórki | Tagi: | Skomentuj

Ślęża z 3 i pół latkiem?

Jeden z prastarych pogańskich rzeźb na szlaku Ślęży.

Lizak pomagał wyrównać ciśnienie w uszach podczas wejścia na szlak.

W odpowiedzi na tytułowe pytanie – nigdy więcej. W tym miejscu powinniśmy napisać o zabójczych odległościach i wysokościach dla małego dziecka, o zmęczeniu, marudzeniu, płaczu, żółwim do kwadratu tempie marszu itp. itd. Ludzie, którzy piszą na forach, że 3-latek bez problemu wejdzie na Ślężę albo nie mają dziecka albo mylą z sytuacją, kiedy wysportowany, rosły mężczyzna wchodzi na tę górę z kilku kilogramowym maluchem w nosidełku na klatce piersiowej (tzw. szelki). Zostawmy jednak powyższe w niepamięć i głośno stwierdźmy – Weronika dała radę, począwszy od wczesnej pobudki u Babci Aliny w Śremie 12 sierpnia 2012, dokładnie o 5.30. Bezstresowa podróż w cztery osoby (Weronika, Tata, wujek Jacek ze Śremu z Asią) i o 8.50 jesteśmy na parkingu pod miejscem znanym jako Przełęcz pod Wieżycą. Pogoda dobra, kilkanaście stopni, co prawda bez słońca, ale wg prognoz na ten dzień ma być tylko lepiej. Z parkingu – po wcześniejszym dobraniu ubrań i spakowaniu plecaków – wyruszamy pod górkę, asfaltową drogą długości około 500 metrów. Czytaj dalej… »

Kategorie: Korona Gór Polskich | Tagi: , | Skomentuj